Lubuskie

W plebiscycie gazety burmistrz zajął pierwsze miejsce, zaś w internetowej sondzie otrzymał od mieszkańców czerwoną kartkę

5 września 2013

W plebiscycie „Gazety Lubuskiej” oceniającej lokalną władzę, dotychczasowe rządy burmistrza Międzyrzecza, Tadeusza Dubickiego wypadły najlepiej. Tymczasem w równoczesnej przebiegającej sondzie internetowej mieszkańcy swojemu burmistrzowi pokazali czerwoną kartkę. Głosowanie w plebiscycie było płatne, w sondzie – nie.

Regionalna „Gazeta Lubuska”, pragnąca zwiększyć swoją poczytalność bez ustanku przeprowadza przeróżniejsze konkursy i plebiscyty. Były już akcje na wybór miss wszelkich kategorii, na najlepszego posterunkowego i dzielnicowego, na najsympatyczniejszego listonosza, na najlepszą pielęgniarkę i lekarza czy w końcu plebiscyt oceniający lokalną władzę. Wszystkie te zdarzenia wymagają od głosujących opłaty za oddany głos. Głosowanie bowiem przebiega za pomocą SMS-ów, a koszt wysłanej wiadomości to 2,46 zł z VAT.

Do niecodziennej sytuacji doszło w plebiscycie oceniającym liderów lokalnej władzy, który trwał do ostatniego dnia sierpnia. Z wynikiem 334 głosów wygrał go burmistrz Międzyrzecza, Tadeusz Dubicki.

Na Dubickiego oddano w sumie 371 głosów, z tego 334 było głosami na tak. Burmistrz zdobył też 37 głosów ujemnych.

   Równocześnie z plebiscytem gazety przez dwa miesiące wakacji zorganizowano na internetowej stronie powiatu międzyrzeckiego, w stosownej zakładce. sondę dla mieszkańców pod hasłem: „Jak oceniasz obecną kadencję burmistrza Tadeusza Dubickiego”.

   Sondę prowadził dziennikarz… „Gazety Lubuskiej”.

   On też w internetowym wydaniu „Gazety Lubuskiej”, po opublikowaniu wyników plebiscytu – ogłosił wyniki sondy, podając, że burmistrz od mieszkańców otrzymał czerwoną kartkę. Napisał: „Ponad 70 proc. uczestników naszej internetowej sondy bardzo źle ocenia rządy burmistrza Międzyrzecza Tadeusza Dubickiego” – zaalarmował dziennikarz i obwieszczał: – „Sondę prowadziliśmy w czasie wakacji (…). W ciągu dwóch miesięcy internauci oddali łącznie 3 tys. 606 głosów. Aż 70,4 proc. z nich wybrało odpowiedź ‚bardzo źle’. ‚Bardzo dobrze’ rządy burmistrza oceniło 16,4 proc. głosujących, natomiast ‚dobrze’ 4,6 proc. Kolejnych 2,6 proc. Czytelników wybrało opcję ‚dostatecznie’, zaś 4,4 proc. kliknęło na odpowiedź ‚źle’. Listę zamyka 1,4 proc. głosów oddanych przez osoby, które nie miały zdania na ten temat”.

Burmistrz sondy tej nie widział i o niej nie słyszał, stąd nie chciał się wypowiadać na ten temat dziennikarzowi „Gazety Lubuskiej”. Ale za to wypowiedział się na temat plebiscytu: – „Uważnie za to śledziłem esemesowy plebiscyt, podczas którego Czytelnicy ‚Gazety Lubuskiej’ oceniali władzę” – powiedział dziennikarzowi „Lubuskiej”. – „Czytam ją codziennie od przysłowiowej deski do deski. Moje zwycięstwo w tym plebiscycie traktuję jako dowód uznania dla mojej pracy na rzecz miasta. Oraz promocję naszej pięknej gminy. Dziękuję mieszkańcom za poparcie. I szanuję decyzje tych, którzy głosowali przeciw”.

W krótkiej rozmowie z Lokalnym Monitoringiem Wolności Mediów burmistrz Dubicki odparł, że zaznajomił się z wynikami sondy internetowej, lecz nie chce tego komentować, bo „cała ta sytuacja jest dziwna, a nawet śmieszna”.

Mieszkańcy, do których zwróciliśmy się o opinie, w większości nie słyszeli o internetowej sondzie i o plebiscycie „Gazety Lubuskiej”, bo jedni internetu nie mają, inni przestali czytać „tę” gazetę (tu czasami padało mniej dyplomatyczne słowo).

Kilkoro zwróciło uwagę na fakt, że w plebiscycie głosowanie było płatne i większość mieszkańców nie chciała „nabijać kobzy gazecie” czy „dawać złamany grosz na burmistrza”.

- Nikt normalnie nie wysyła SMS-ów za 2,46 zł. na plebiscyt – mówi nam Bogusław Górski. -.Nikt nie jest głupi, żeby za swój głos jeszcze płacić

   - Czyli nie są to głosy mieszkańców – krótko stwierdza Agnieszka Sobczyńska.    Dla pana Wiktora Szymańskiego, który akurat śledził na bieżąco oba głosowania istnieje tutaj całkowite poplątanie:

- Bo te SMS-y na plebiscyt nie wysyłali normalni czytelnicy, natomiast w sondzie brali udział, bo za darmo – stwierdza.

Szymański przypuszcza, że SMS-y słał sam burmistrz, jego podwładni, jego rodzina, w końcu jego znajomi: – Ale jaja, nie? – retorycznie dodaje.

Spotkaliśmy też sympatyków burmistrza.

- Lepszego Burmistrza Międzyrzecz już nie będzie miał, mam nadzieję, że będzie kandydował w następnych wyborach – mówi Józef Bendarczyk. W plebiscycie i w sondzie głosu na burmistrza nie oddał, bo „Lubuskiej” nie czyta, a o sondzie nie wiedział.

Podobne opinie można było znaleźć na forum internetowym gazety.

Z dziennikarzem „Gazety Lubuskiej”, nie udało się nam skontaktować, mimo wielokrotnych próśb.

Według raportu Związku Kontroli Dystrybucji Prasy w pierwszym półroczu 2013 roku sprzedaż „Gazety Lubuskiej” spadła o ponad 10 procent (10,12 %), a średnia sprzedaż dzienna nie przekraczała 26 tysięcy egzemplarzy. W roku ubiegłym można było odnotować, że średnia sprzedaż tego dziennika plasowała się na poziomie 33 tysięcy.

- Nie ulega wątpliwości, że na taki stan wpływa niska jakość pisanych przez dziennikarzy tekstów – uważa  w rozmowie z LMWM jeden z prasoznawców Uniwersytetu Zielonogórskiego, proszący o anonimowość. -  Z gazet odeszło starsze pokolenie dziennikarzy, którzy przede wszystkim do tego zawodu mieli smykałkę. Teraz jest tak, że młody absolwent studiów dziennikarskich za wszelką cenę musi pracować jako dziennikarz. Fakt ten wykorzystują poniektóre redakcje, poszukując wszędzie oszczędności. Zatrudniają dziennikarzy jak leci, mało im płacą i przede wszystkim nie patrzą, czy dana osoba potrafi napisać interesujący tekst. Często nie potrafi.

 

Zbigniew Jelinek, 4 września 2013.

 

Uzupełnienie:

http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130830/SAMORZAD01/130839990

http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130903/POWIAT08/130909900

Ponadto:

http://forum.gazetalubuska.pl/tadeusz-dubicki-t113197/

Tagi wpisu: